<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Epika &#8211; Parabola bez wierzchołka</title>
	<atom:link href="http://blog.indywidualni.org/category/epika/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blog.indywidualni.org</link>
	<description>żyję nie widując gwiazd &#160; mówię nie rozumiejąc słów &#160; czekam nie licząc dni</description>
	<lastBuildDate>Sun, 27 Feb 2011 17:03:40 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.2.4</generator>
	<item>
		<title>Prawdziwa miłość</title>
		<link>http://blog.indywidualni.org/prawdziwa-milosc</link>
					<comments>http://blog.indywidualni.org/prawdziwa-milosc#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[koras]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 27 Feb 2011 17:03:40 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Epika]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.indywidualni.org/?p=259</guid>

					<description><![CDATA[Dawno temu do mistrza zen przyszedł człowiek . Powiedział, że nie może znaleźć dla siebie partnerki, takiej, która by mu odpowiadała i którą bezgranicznie kochałby do końca życia. – A jaka miałaby być ta kobieta? – zapytał mędrzec. Człowiek zastanowił się przez chwilę, a potem rzekł: – Wyobrażam ją sobie jako osobę mądrą, uczciwą, odpowiedzialną, [&#8230;]]]></description>
		
					<wfw:commentRss>http://blog.indywidualni.org/prawdziwa-milosc/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Bajka o Chłopcu Który Palił Papierosy</title>
		<link>http://blog.indywidualni.org/bajka-o-chlopcu-ktory-palil-papierosy</link>
					<comments>http://blog.indywidualni.org/bajka-o-chlopcu-ktory-palil-papierosy#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[rayhell]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 21 Dec 2010 00:17:49 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Epika]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.indywidualni.org/?p=252</guid>

					<description><![CDATA[Był sobie pewien Chłopiec Który Palił Papierosy. Ojciec bił go za to niemiłosiernie. Nie chciał, aby chłopiec zepsuł sobie zdrowie. Tak bardzo go kochał. Później musiał pić dużo wódki, żeby zapomnieć o płaczu synka, który był przejmujący i zapadał w pamięć. W szkole nauczyciele bez przerwy strofowali małego palacza. Jeden przez drugiego rzucali mądre zdania [&#8230;]]]></description>
		
					<wfw:commentRss>http://blog.indywidualni.org/bajka-o-chlopcu-ktory-palil-papierosy/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Cztery róże dla Lucienne</title>
		<link>http://blog.indywidualni.org/cztery-roze-dla-lucienne</link>
					<comments>http://blog.indywidualni.org/cztery-roze-dla-lucienne#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[koras]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 11 Jul 2010 23:26:56 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Epika]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.indywidualni.org/?p=84</guid>

					<description><![CDATA[Dziś na łamach Paraboli przedruk opowiadania Rolanda Topora. Z jego twórczością zapoznał mnie niejako Kamil, polecając mi kilka opowiadań tuż przed okresem matur. Dość niestandardowa proza, zauważana przez mieszkańców planety od dziesiątków już lat. Poniżej kilka informacji o Toporze i treść opowiadania Cztery róże dla Lucienne. Zapraszam zatem do lektury moi drodzy. Roland Topor (ur. [&#8230;]]]></description>
		
					<wfw:commentRss>http://blog.indywidualni.org/cztery-roze-dla-lucienne/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Trupiarz</title>
		<link>http://blog.indywidualni.org/trupiarz</link>
					<comments>http://blog.indywidualni.org/trupiarz#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[rayhell]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 03 Jul 2010 19:39:41 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Epika]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.indywidualni.org/?p=42</guid>

					<description><![CDATA[Księżyc był w nowiu. Ciemna noc otaczała ze wszystkich stron migoczące płomienie. Mogłoby się wydawać, że czerń wręcz pożera światełka. Cmentarz był lustrzanym odbiciem nocnego nieba, na którym gwiazdy toczyły zawziętą walkę z gęstymi chmurami. Taflą zwierciadła była lekka mgła unosząca się ponad nekropolią. Trupiarz siedział na swoim ulubionym grobie. Nagrobek przeżył dwa stulecia. Po [&#8230;]]]></description>
		
					<wfw:commentRss>http://blog.indywidualni.org/trupiarz/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Szczurołap</title>
		<link>http://blog.indywidualni.org/szczurolap</link>
					<comments>http://blog.indywidualni.org/szczurolap#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[osanna]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 03 Jun 2010 19:54:18 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Epika]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.indywidualni.org/?p=55</guid>

					<description><![CDATA[Człowiek o nikczemnej twarzy zasiadł nad brzegiem Wezery i wyjął zza pasa piszczałkę ze szczurzej kości. Było ciepłe przedpołudnie czerwcowe, a cel widniał na horyzoncie. Perspektywa spędzenia nocy w cieple a może i w ramionach jakiejś hożej dziewoi z szynku rozleniwiła go. Zdjął barwny kaptur z głowy i legł w nadrzecznej trawie, brudną twarz skierował [&#8230;]]]></description>
		
					<wfw:commentRss>http://blog.indywidualni.org/szczurolap/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Palone mosty i tulipany</title>
		<link>http://blog.indywidualni.org/palone-mosty-i-tulipany</link>
					<comments>http://blog.indywidualni.org/palone-mosty-i-tulipany#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[rayhell]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 03 Jun 2010 19:31:34 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Epika]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.indywidualni.org/?p=41</guid>

					<description><![CDATA[W miastach słońce wschodzi inaczej. Wiedzą o tym wszyscy, którzy wracają z nocnej zmiany do domu oraz tajne służby, które przychodzą o czwartej nad ranem do twego mieszkania. Ale na ten temat najwięcej mogą powiedzieć ci, cierpiący na bezsenność. Gdy bladym świtem piją kolejną kawę siedząc na parapecie sypialnianego okna widząc za szybami szare budynki [&#8230;]]]></description>
		
					<wfw:commentRss>http://blog.indywidualni.org/palone-mosty-i-tulipany/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>W małych miasteczkach</title>
		<link>http://blog.indywidualni.org/w-malych-miasteczkach</link>
					<comments>http://blog.indywidualni.org/w-malych-miasteczkach#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[pannaem]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 18 May 2010 19:19:24 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Epika]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.indywidualni.org/?p=39</guid>

					<description><![CDATA[Dziewczyna, lat dwadzieścia jeden. Dwójka dzieci: syn i córka, pierwsze wpadka, drugie pewnie zresztą też, w końcu kto w tak młodym wieku chciałby dwójkę dzieci. Proste brązowe włosy do ramion, lekko przy tuszy. Długa blizna na brzuchu, pamiątka po cesarskim cięciu. Młoda mama. Z perspektywy czasu &#8211; taka sama jak wcześniej. Dziecko z dziećmi. Bez [&#8230;]]]></description>
		
					<wfw:commentRss>http://blog.indywidualni.org/w-malych-miasteczkach/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Nie dotrzymywał słowa</title>
		<link>http://blog.indywidualni.org/nie-dotrzymywal-slowa</link>
					<comments>http://blog.indywidualni.org/nie-dotrzymywal-slowa#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[rayhell]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 17 May 2010 23:47:42 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Epika]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.indywidualni.org/?p=40</guid>

					<description><![CDATA[Opowiadanie dostępne również w wersji audio. Bezpłatna publikacja na łamach Podcastu Indywidualnego. &#160; Kruczoczarne włosy kontrastowały z jasną, a można by nawet rzec, chorobliwie bladą cerą. Zdjęcie było już miejscami przyżółkłe od wszechobecnej, wojennej, brudnej wilgoci. Andriej zamknął na chwile oczy próbując wyobrazić sobie kobietę z fotografii, ale przed oczami miał jedynie pustkę. Tę samą [&#8230;]]]></description>
		
					<wfw:commentRss>http://blog.indywidualni.org/nie-dotrzymywal-slowa/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Róże dwie</title>
		<link>http://blog.indywidualni.org/roze-dwie</link>
					<comments>http://blog.indywidualni.org/roze-dwie#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Ann]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 15 May 2010 00:03:58 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Epika]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.indywidualni.org/11</guid>

					<description><![CDATA[(22:49:55) Anna: Z ruskiego szampana nici, ale był artyzm! &#8230;i kawiarenka w Londynie, wiek XX, 25-letnia Alice, która nie wie co zrobić ze swoim życiem. Jedyną radość sprawia jej dym tytoniowy, delikatnie okalający jej porcelanową cerę i jasne promienie kłujące w źrenice&#8230;. &#160; Lubiła siadać przy oknie, obserwować ludzi, wszystkie koty z okolicy znała na [&#8230;]]]></description>
		
					<wfw:commentRss>http://blog.indywidualni.org/roze-dwie/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
