<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Dlaczego nie na co dzień?	</title>
	<atom:link href="http://blog.indywidualni.org/dlaczego-nie-na-co-dzien/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blog.indywidualni.org/dlaczego-nie-na-co-dzien</link>
	<description>żyję nie widując gwiazd &#160; mówię nie rozumiejąc słów &#160; czekam nie licząc dni</description>
	<lastBuildDate>Thu, 02 Sep 2010 08:17:33 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.2.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: Papa		</title>
		<link>http://blog.indywidualni.org/dlaczego-nie-na-co-dzien/comment-page-1#comment-38</link>

		<dc:creator><![CDATA[Papa]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 27 Aug 2010 22:42:54 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.indywidualni.org/?p=232#comment-38</guid>

					<description><![CDATA[Rzecz tkwi w tym, że Ci wszyscy ludzie przyjeżdżają tam w takim samym celu. Słuchać dobrej muzyki, świetnie się bawić, odpocząć od dnia codziennego. To samonapędzająca się maszyna, która powoduje że to co każdego dnia obdziera nas z człowieczeństwa nie działa tak intensywnie, ustępując tym bardziej pozytywnym zachowaniom.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Rzecz tkwi w tym, że Ci wszyscy ludzie przyjeżdżają tam w takim samym celu. Słuchać dobrej muzyki, świetnie się bawić, odpocząć od dnia codziennego. To samonapędzająca się maszyna, która powoduje że to co każdego dnia obdziera nas z człowieczeństwa nie działa tak intensywnie, ustępując tym bardziej pozytywnym zachowaniom.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: K. Staszewski		</title>
		<link>http://blog.indywidualni.org/dlaczego-nie-na-co-dzien/comment-page-1#comment-37</link>

		<dc:creator><![CDATA[K. Staszewski]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 27 Aug 2010 20:22:58 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.indywidualni.org/?p=232#comment-37</guid>

					<description><![CDATA[dzisiaj po robocie to przeczytałem. dobry tekst, bardzo celne spostrzeżenia. tak, ludzie w Cieszanowie (bądź gdzie indziej) byli fajniejsi, jaskrawsi, milsi, bardziej uśmiechnięci niż tutaj. tylko ja się zastanawiam (i jest w tym coś niecoś z dekadencji i marudzenia): czy festiwale nie są rodzajem turystyki dobroci, podobnie do tej seksturystyki w Bangkoku? człowiek ma to do siebie, że dużo rzadziej jest szczęśliwy niż nieszczęśliwy. (nawet taki Cieszanów, Jarocin, czy Woodstock po miesiącu by zgnił). tak, jestem malkontentem. bo wiem, że raz wydzielam endorfinę, a raz nie. ;)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>dzisiaj po robocie to przeczytałem. dobry tekst, bardzo celne spostrzeżenia. tak, ludzie w Cieszanowie (bądź gdzie indziej) byli fajniejsi, jaskrawsi, milsi, bardziej uśmiechnięci niż tutaj. tylko ja się zastanawiam (i jest w tym coś niecoś z dekadencji i marudzenia): czy festiwale nie są rodzajem turystyki dobroci, podobnie do tej seksturystyki w Bangkoku? człowiek ma to do siebie, że dużo rzadziej jest szczęśliwy niż nieszczęśliwy. (nawet taki Cieszanów, Jarocin, czy Woodstock po miesiącu by zgnił). tak, jestem malkontentem. bo wiem, że raz wydzielam endorfinę, a raz nie. ;)</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
