<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Parabola bez wierzchołka</title>
	<atom:link href="http://blog.indywidualni.org/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blog.indywidualni.org</link>
	<description>żyję nie widując gwiazd &#160; mówię nie rozumiejąc słów &#160; czekam nie licząc dni</description>
	<lastBuildDate>Sun, 08 Apr 2018 23:32:03 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.2.9</generator>
	<item>
		<title>W drodze przez życie</title>
		<link>http://blog.indywidualni.org/w-drodze-przez-zycie</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[koras]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 08 Apr 2018 10:07:41 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wynurzenia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.indywidualni.org/?p=315</guid>

					<description><![CDATA[Możliwe, że jestem stary. Janis i Morrison w moim wieku się zajebali. Spędzam sobotę w moim miejscu przez duże M i jestem pełen przerażenia. Piękne kobiety, młodsze czy w podobnym wieku, bo starsze ciężko tu uświadczyć. Jedna na schodach płacze jak wychodzę zapalić papierosa. Pocieszam i słyszę tylko smutek, po raz kolejny w takiej sytuacji, [&#8230;]]]></description>
		
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Woodstock 2010</title>
		<link>http://blog.indywidualni.org/woodstock-2010</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[koras]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 05 Mar 2017 00:39:26 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Liryka]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.indywidualni.org/?p=218</guid>

					<description><![CDATA[Przy toalecie w pociągu rzecz się rozgrywa tam grupa woodstockowiczów przy drzwiach odpoczywa Trzy dni uleciały jak jedno westchnienie wrócić za rok takie jest marzenie Sierpień 2010 Bo dlaczego nie opublikować po latach tekstu napisanego pod wpływem spontanicznej trawy w pociągu PKP relacji Woodstock-rzeczywistość.]]></description>
		
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dziadostwo</title>
		<link>http://blog.indywidualni.org/dziadostwo</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[koras]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 24 Jul 2014 22:37:24 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wynurzenia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.indywidualni.org/?p=296</guid>

					<description><![CDATA[Wraz z upływem lat osoby w moim otoczeniu coraz bardziej zaczynają wpisywać się w pewne schematy. Rzec można pierdolone konwenanse. Masz lat ponad 20 to pora spoważnieć, cokolwiek co znaczy. 23 lata to człowiek już zapracowany i wiecznie zajęty. Wyjść, chociażby po pracy ze starymi znajomymi, z liceum &#8211; rzecz niemożliwa. Co dopiero zebrać się, [&#8230;]]]></description>
		
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dawno zapomnianej przyjaciółce</title>
		<link>http://blog.indywidualni.org/dawno-zapomnianej-przyjaciolce</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[koras]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 31 Dec 2013 02:24:44 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wynurzenia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.indywidualni.org/?p=292</guid>

					<description><![CDATA[Pamietasz czas, gdy miałaś piętnaście lat? Czytało się dziesiątki książek, słuchało audycji radiowych, muzyki, która choć prosta wydawała się całym naszym życiem. Może nawet nie była prosta, skomplikowana emocjonalnie, prosta melodycznie; czasem twoi czy moi znajomi próbowali grać w piwnicach podobne piosenki. Nie liczyło się, że nie umieli grać, dopiero uczyli się jak trzymać gitarę, [&#8230;]]]></description>
		
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Nocne rozkminy</title>
		<link>http://blog.indywidualni.org/nocne-rozkminy</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[koras]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 29 May 2013 17:47:35 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wynurzenia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.indywidualni.org/?p=289</guid>

					<description><![CDATA[Nocne <em>rozkminy</em> są najlepsze. Szczególnie sprzyja im bezsenność i tęże nakręcają, nawet jeśli w początkowej fazie jesteśmy całkiem senni. Szczególnie sprzyja im łuna słońca, które powoli zmienia kolor nieba z czarnego jak smoła na blady z odcieniami pomarańczu na horyzoncie, który zwiastuje coraz mniej odległy w czasie, choć nadal daleki wschód. Szczytem marzeń jest wówczas zaszyć się na jakimś wzgórzu i zająć dobrą pozycję, by powitać za półtorej godziny dzień. Zwykle jednak wystarczy pocieszenie się smakiem papierosa i bladym wyobrażeniem, że palimy tegoż na wzgórzu jakiegoś pustkowia, oczekując wschodu. ]]></description>
		
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Ech, te wasze wakacje</title>
		<link>http://blog.indywidualni.org/ech-te-wasze-wakacje</link>
					<comments>http://blog.indywidualni.org/ech-te-wasze-wakacje#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[koras]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 19 Jun 2011 22:44:02 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wynurzenia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.indywidualni.org/?p=280</guid>

					<description><![CDATA[Ostatnio zdarzyło mi się wybrać na długi spacer po Krakowie. Paradoksalnie zdarza mi się to coraz częściej, gdy nadszedł czas sesji i teoretycznie nie powinienem mieć wolnej ani minuty. Tak czy inaczej spaceruję, trochę świeżego powietrza nie zaszkodzi, a zawsze mam w głębi siebie jakąś nadzieję, że gdy się przewietrzę od razu łatwiej będzie mi [&#8230;]]]></description>
		
					<wfw:commentRss>http://blog.indywidualni.org/ech-te-wasze-wakacje/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dezyderata</title>
		<link>http://blog.indywidualni.org/dezyderata</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[koras]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 12 Apr 2011 13:00:06 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Liryka]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.indywidualni.org/?p=274</guid>

					<description><![CDATA[Max Ehrmann, 1927 Tłumaczenie: Martin Lechowicz, 2006 Oryginał (audio) &#8212; http://www.odwyk.com &#160; Krocz spokojnie przez zgiełk i pośpiech, i pamiętaj jaki spokój można znaleźć w ciszy. O ile to możliwe bez wyrzekania się siebie bądź w dobrych stosunkach ze wszystkimi. Mów swoją prawdę spokojnie i jasno; i słuchaj innych, nawet tępych ignorantów; oni też mają [&#8230;]]]></description>
		
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Scenariusz dla moich sąsiadów.</title>
		<link>http://blog.indywidualni.org/scenariusz-dla-moich-sasiadow</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Katarzyna]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 14 Mar 2011 20:29:48 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wynurzenia]]></category>
		<category><![CDATA[filmy]]></category>
		<category><![CDATA[marzenia]]></category>
		<category><![CDATA[podróże]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.indywidualni.org/?p=266</guid>

					<description><![CDATA[Może tym razem uda mi się pozostawić parę słów od siebie na tym blogu. Próbowałam parę miesięcy temu ale niestety komputer wykręcił mi nieśmieszny żart i coś się spaprało zanim swe wypociny opublikowałam. Chciałam wtedy napisać o jednym z moich marzeń. Może na wstępie wytłumaczę skąd się takowe wzięło. Od niepamiętnych czasów interesowałam się filmami [&#8230;]]]></description>
		
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Absolutnie żaden linux mi nie działa</title>
		<link>http://blog.indywidualni.org/absolutnie-zaden-linux-mi-nie-dziala</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[koras]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 14 Mar 2011 00:03:59 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Swobodne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.indywidualni.org/?p=263</guid>

					<description><![CDATA[Ostatnio miałem problem ze swoim systemem. Kupiłem kartę graficzną NVIDIA (AGP), mając zamiar przesiadki ze zintegrowanej grafiki Intel&#8217;a na coś lepszego. Karta była na AGP, wkładam ją tamże, podłączam ekran, włączam system. No patrz pan jaki pech &#8211; jądro zaczęło sypać błędami i system przestał się włączać/zaczął włączać się z trudem/sam z siebie rebootować/nie wykrywać [&#8230;]]]></description>
		
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Prawdziwa miłość</title>
		<link>http://blog.indywidualni.org/prawdziwa-milosc</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[koras]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 27 Feb 2011 17:03:40 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Epika]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.indywidualni.org/?p=259</guid>

					<description><![CDATA[Dawno temu do mistrza zen przyszedł człowiek . Powiedział, że nie może znaleźć dla siebie partnerki, takiej, która by mu odpowiadała i którą bezgranicznie kochałby do końca życia. – A jaka miałaby być ta kobieta? – zapytał mędrzec. Człowiek zastanowił się przez chwilę, a potem rzekł: – Wyobrażam ją sobie jako osobę mądrą, uczciwą, odpowiedzialną, [&#8230;]]]></description>
		
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Bajka o Chłopcu Który Palił Papierosy</title>
		<link>http://blog.indywidualni.org/bajka-o-chlopcu-ktory-palil-papierosy</link>
					<comments>http://blog.indywidualni.org/bajka-o-chlopcu-ktory-palil-papierosy#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[rayhell]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 21 Dec 2010 00:17:49 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Epika]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.indywidualni.org/?p=252</guid>

					<description><![CDATA[Był sobie pewien Chłopiec Który Palił Papierosy. Ojciec bił go za to niemiłosiernie. Nie chciał, aby chłopiec zepsuł sobie zdrowie. Tak bardzo go kochał. Później musiał pić dużo wódki, żeby zapomnieć o płaczu synka, który był przejmujący i zapadał w pamięć. W szkole nauczyciele bez przerwy strofowali małego palacza. Jeden przez drugiego rzucali mądre zdania [&#8230;]]]></description>
		
					<wfw:commentRss>http://blog.indywidualni.org/bajka-o-chlopcu-ktory-palil-papierosy/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Kolej to jest jak nabiał</title>
		<link>http://blog.indywidualni.org/kolej-to-jest-jak-nabial</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[koras]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 17 Oct 2010 19:33:01 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wynurzenia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.indywidualni.org/?p=242</guid>

					<description><![CDATA[Gdy człowiek musi zmienić swoje miejsce zamieszkania często nasuwają mu się pytania. Jak ja sobie poradzę w nowym miejscu?, co w moim życiu ulegnie zmianie?, bo przecież zmiana zamieszkiwanej lokalizacji ciągnie za sobą szereg zmian pomniejszych&#8230; Na szczęście moja przeprowadzka przebiegła gładko, niewiele oczekiwałem, nie miałem zbyt wielu obaw. Aktualnie siedzę w pociągu relacji Kraków [&#8230;]]]></description>
		
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wymyśliłam nowe kolory</title>
		<link>http://blog.indywidualni.org/wymyslilam-nowe-kolory</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Tamao]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 04 Sep 2010 15:24:37 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wynurzenia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.indywidualni.org/?p=236</guid>

					<description><![CDATA[Tik tak przyszedł pomysł tik tak &#160; i zniknął &#160; Zazwyczaj właśnie na tym kończy się nasza inwencja i kreatywność. Wielki, straszny, groźny zabójca nudy nazywa się&#8230; lenistwo. &#160; Zastanów się, ile ciekawych pomysłów przyszło Ci do głowy pod prysznicem? Wieczorem w łóżku? W autobusie? Ile ciekawych snów zostało zmarnowane, nie zapisane i nie zinterpretowane? [&#8230;]]]></description>
		
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dlaczego nie na co dzień?</title>
		<link>http://blog.indywidualni.org/dlaczego-nie-na-co-dzien</link>
					<comments>http://blog.indywidualni.org/dlaczego-nie-na-co-dzien#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[koras]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 27 Aug 2010 13:34:54 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wynurzenia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.indywidualni.org/?p=232</guid>

					<description><![CDATA[Gdy nagrywałem wraz z moimi wspaniałymi kolejny odcinek audycji, tym razem poświęcony festiwalowi w Cieszanowie. Padły na antenie ważne słowa. Paula zauważyła fakt, który od długiego już czasu ignorujemy, gdyż jest dla nas normą. Mianowicie &#8211; na festiwalu rockowym wszyscy ludzie są dla siebie jak rodzina. Zawsze możesz oczekiwać, że ktoś cię nakarmi jeśli nie [&#8230;]]]></description>
		
					<wfw:commentRss>http://blog.indywidualni.org/dlaczego-nie-na-co-dzien/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Lublin, moje miasto</title>
		<link>http://blog.indywidualni.org/lublin-moje-miasto</link>
					<comments>http://blog.indywidualni.org/lublin-moje-miasto#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[pannaem]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 15 Aug 2010 12:55:39 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Regionalnie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.indywidualni.org/?p=226</guid>

					<description><![CDATA[Lublin to miasto starych ludzi, codziennie rano jadących nie wiadomo gdzie i nie wiadomo po co, zajmujących każde wolne miejsce w i tak już zatłoczonym autobusie, cuchnących potem połączonym z zapachem szarego mydła i dziwnie patrzących na jakikolwiek przejaw młodości wokół nich. Zmęczenie i starcza postawa skontrastowane z szyderczym i wyniosłym wyrazem ich oczu pokazują [&#8230;]]]></description>
		
					<wfw:commentRss>http://blog.indywidualni.org/lublin-moje-miasto/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>3</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
